2008-11-23 21:13:27 >>
Język
Nagle okazało się, że przeszłość nie jest mi do niczego potrzebna.
Teraźniejszość jest o wiele ciekawsza.
A przyszłość potrafi czasem przestraszyć.
W ostatnim czasie udało mi się zbudować dookoła siebie Eden.
Nie jestem jeszcze pewna, czy chcę go z kimś dzielić, wpuścić do środka kogoś obcego.
Jednak specjalnie się nad tym nie zastanawiam.
Jest mi dobrze, tak jak jest, i na razie nie chcę nic zmieniać.
I nie mam czasu, żeby poraz kolejny w ostatnim czasie przebudowywać swoje życie.
Za dużo tego było.
Ale opłacało się, jest prawie idealnie.
Doskonale nie będzie nigdy.
Widocznie samopoczucie wzrasta wraz z długością paznokci.
skomentuj (3)
2008-09-14 22:13:03 >>
Bleak
Mój sen oscyluje gdzieś pomiędzy rudym kotem a czarnym psem.
Prześlizguje się po skórze, by zalać mnie aksamitną czernią spokoju.
Mój sen pachnie pomarańczą.
Powroty do starych nawyków, są oznaką całkowitej i ostatecznej stabilizacji psychicznej.
Zaszło wiele zmian. Wewnątrz i na zewnątrz mnie.
Życie poszło naprzód, przynosząc ze sobą prawie- niespodzianki. Rzeczy, które przewidziałam, lub wyśniłam.
Życie nabrało barw.
Życie barwi mnie na nowo.
Na zielono, na przekór wczesnej jesieni.
Jednak wciąż podobają mi się te same perfumy.
skomentuj (5)
2008-07-15 22:42:27 >>
Pan
- Dzień dobry, w taką piękną pogodę znajdzie sobie pani na pewno wspaniałego chłopaka, tak pani ślicznie wygląda.
- Dziękuję panu, problem w tym, że ja nikogo nie szukam.
- Niech się pani nie oszukuje, każdy kogoś szuka, nawet nieświadomie. A pani znajdzie. Dzisiaj taki piękny dzień.
- Tak, ma pan rację, rzeczywiście trochę się oszukuję. Ale tak jest łatwiej.
- Kłamstwo ma krótkie nogi, wie pani, w końcu prawda wyjdzie na jaw.
- Znów ma pan rację.
- Przepraszam, że to pani mówiłem, teraz pani uzna, że jestem stary i głupi, ale zagadałem do pani, bo wiedziałem, że się pani nie obrazi.
- Na pewno tak nie uznam, szczerze mówiąc pana słowa podniosły mnie na duchu. I miał pan rację nie obraziłam się.
- Dziękuję, i życzę pani dużo szczęścia.
- Wzajemnie, i jeszcze dużo zdrowia dla pana.
Zdarzenie miało miejsce w pod koniec maja, koło Metra Politechnika, podczas z jednego z moich spacerów po mieście.
P. wystaje pod moim oknem. A ja wyjechałam w góry.
skomentuj (3)
2008-06-23 23:24:14 >>
Hundjahre
Po dwóch miesiącach wyprowadziłam się od P.
Zamotana, zgubiłam sens udawanego związku i wyimaginowanych uczuć.
Męczyło mnie maślane zaangażowanie P.
Ta cała słodycz po pewnym czasie stała się niemiłosiernie mdła.
Jego twarz na poduszcze obok, stała się widokiem nieznośnym.
Ile można udawać, że istnieje coś, co nigdy się nie narodziło?
Odeszłam, zostawiając po sobie zapach Versace, którym przesiąkła pościel.
Przyjęłam na siebie rolę kata, któwa okazała się mi równie wstrętna, jak rola ofiary.
Kolejne cenne doświadczenie.
A w głowie zapach deszczu.
skomentuj (3)
2008-05-05 00:56:11 >>
Todesstrafe
"Taki nędznik bez honoru, jak pan, ma jeszcze czelność obrażać Furhera!!??"
Wyjazd nad morze stanowczo był mi potrzebny.
Wyciszyłam się jeszcze bardziej.
M. czcił moją obecność z każdym oddechem.
A ja żywiłam się jego uczuciami.
Pożeraliśmy się wzajemnie, co wieczór.
Otwierał żyły i pozwalał mi pić swoje wnętrze.
Mocna, pulsująca chęć do życia o zapachu jego perfum.
Dobre, męskie perfumy działają na mnie lepiej niż narkotyk.
Tak, mogłabym się zakochać.
Ale nie chcę.
skomentuj (5)
2008-04-13 21:54:54 >>
Purrrrfection
Tak, dążę do doskonałości.
Tak, jestem już blisko.
skomentuj (5)
2008-04-02 23:57:31 >>
Le fosche notturne
"Słyszę jak bije Ci serce. Czemu nie przychodzisz?
Słyszę windę. Czemu nie przychodzisz?
Kołdra jest miękka i ciepła, ale ręce mam lodowate.
Same się nie rogrzeją. Bez Ciebie się nie rozgrzeję"
Moja twarz się zmieniła.
Niektórzy twierdzą nawet, że wyładniała.
Ja zauważyłam tylko, że wyostrzyły mi się rysy, przez co wydaję się doroślejsza.
Gdzieś zniknął ten cień dziecka, te właściwe dzieciństwu zaokrąglenia.
Pomalowałam usta czerwoną szminką, kupioną kiedyś przez przypadek w Sephorze.
Rano ten rubin wyleje mi się na twarz i poduszkę.
Świat stał się psychotyczny.
Nie, to nie świat, to ja doświadczam jakiegoś transcendentalnego delirium.
Zmniejsza się racjonalność moich działań.
Czuję się jak we mgle.
Jak w koszmarnym śnie, z którego bardzo chcę się obudzić.
Zimno mi.
skomentuj (2)